Przygotowałam propozycję posta, który jest pełen troski i refleksji, a jednocześnie nie obwinia uczniów.
📚 Czy książka może prosić o odrobinę troski?
Jako nauczyciel bibliotekarz i polonistka co roku z ogromną radością wydaję uczniom nowe zestawy podręczników. I co roku z takim samym smutkiem oglądam wiele z nich, gdy wracają do biblioteki.
Nie dlatego, że były intensywnie używane. Wręcz przeciwnie – często widać na nich ślady zwykłego braku uważności. Pozaginane rogi, popisane strony, zabrudzone okładki, wyrwane kartki...
A przecież pamiętam czasy, gdy książki przechodziły z rąk do rąk. Dostawało się podręczniki po starszym rodzeństwie albo odkupowało kilkuletnie egzemplarze. I naprawdę bardzo często wyglądały lepiej niż te, które dziś wracają do biblioteki po zaledwie jednym roku.
Nie piszę tego z pretensją do dzieci. Wiem, że czasem wystarczy się zatrzymać i spojrzeć na coś z innej perspektywy.
Dlatego w tym roku przygotowałam krótkie liściki, które 1 września dołożę do każdego kompletu podręczników. Mam nadzieję, że jeśli nie zawsze dociera do wszystkich słowo mówione, to może kilka zapisanych zdań zostanie z nimi na chwilę dłużej. Może skłonią do refleksji. Może sprawią, że ktoś pomyśli o uczniu, który za rok otworzy tę samą książkę.
Grafika jest bardzo prosta – celowo. Doskonale wiem, jak wyglądają kolejki do szkolnego ksera i że nie zawsze możemy pozwolić sobie na kolorowe wydruki czy rozbudowane materiały. Chciałam przygotować coś, co każdy nauczyciel będzie mógł wydrukować bez wyrzutów sumienia i bez nadwyrężania szkolnego budżetu.
Bo czasem właśnie niewielka karteczka potrafi powiedzieć więcej niż długie przypomnienia.
❤️ Wierzę, że szacunku do książek można się nauczyć. A każda rozmowa, każdy gest i każde dobre słowo są małym krokiem w tę stronę.
Jeśli ten pomysł jest Wam bliski, będzie mi bardzo miło, jeśli zostawicie po sobie kilka słów. Jestem też ciekawa, czy Wy macie swoje sposoby na to, by zachęcić uczniów do dbania o szkolne podręczniki.