Gry rozwijają talenty – wywiad z Marcinem Dębińskim

Marcin Dębiński jest twórcą gier planszowych w ramach projektu edukacyjnego Basiowe Gry Planszowe. Na co dzień pracuje w przedszkolu integracyjnym w Warszawie, jest również redaktorem naczelnym dwumiesięcznika CZAS DZIECIŃSTWA. W rozmowie dla Zlotynauczyciel.pl Marcin opowie o swoich inspiracjach twórczych, oraz kompetencjach jakie rozwijają planszówki.

Marcin Dębiński

Czy możesz powiedzieć kilka słów o sobie?

Nazywam się Marcin Dębiński. Jestem nauczycielem wychowania przedszkolnego. Jestem też mężem i ojcem. I to właśnie ta ostatnia informacja jest chyba najistotniejsza, jeśli chodzi o mój projekt, czyli Basiowe Gry Planszowe. Jego nazwa powstała jako uhonorowanie mojej starszej córki. Choć wtedy to jeszcze była jeszcze jedyna córka. Oprócz tego jestem chrześcijaninem, co ma wpływ nie tylko na moje życie, ale również na tematykę gier. Inną sprawą jest to jaki pokój i radość daje osobista relacja Jezusem. Ale to chyba kwestia innej rozmowy.

Jak to się stało, że zacząłeś tworzyć gry planszowe?

Jestem pokolenia wychowanego w PRL, czyli gospodarce wiecznego niedoboru. Za moich czasów nie dało się pójść do sklepu wybrać gry lub innej zabawki z półki. Miałem 10 lat, gdy rozrysowałem swój klon Monopoly i grał z kolegami na podwórku. W tym samym roku pojechałem na wakacje podczas, których jeden z dzieciaków zaproponował mi odkupienie mojej planszówki. Oferta była kusząca, bo podwajała moje kieszonkowe na wyjazd, ale nie skorzystałem. Wkrótce jednak przyszły lata 90-te i w sklepach pojawiły się planszówki, więc nie musiałem już nic wymyślać. Potem jednak poznałem wspaniałą dziewczynę i gry planszowe wróciły jako element budowania relacji z jej rodziną (tu pozdrawiam najlepszych teściów, czyli Barbarę i Stanisława). Były to planszówki, które powstały na podstawie opowieści teścia o rzeczywistości przemiany ustrojowej w jego okolicy. Do tej pory mam jeden egzemplarz wydrukowanego wtedy „Przekrętu”.

Proces tworzenia gier planszowych

Czym się kierujesz tworząc gry?

Przede wszystkim jest użytecznością. Gry mają czegoś uczyć. Dla mnie są instrumentem do przekazania pewnej wiedzy lub kształtowania jakiejś umiejętności.

Komu je dedykujesz?

Większość moich gier została stworzona z myślą o dzieciach uczęszczających do prowadzonej przeze mnie zerówki. Oprócz tego w swoim życiu zajmowałem się też innymi dziećmi. Byłem nauczycielem Szkółki Niedzielnej, prowadziłem Klubik Dziecięcy. Na potrzeby tych zajęć też powstawały gry. Mogłem usłużyć tym dzieciom, w sposób jaki Bóg obdarował mnie talentem.

Czy masz jakąś swoją ulubioną?

Ze stworzonych przeze mnie gier dziecięcych to chyba „Pojedynek piratów”, który w pierwotnej wersji powstał na urodzinowych talerzykach z obrazkami okrętów pirackich. Z gier dla starszych, które sam zrobiłem, to chyba wspomniany przeze mnie przekręt, „Przekręt”. A z gier wymyślonych przez innych to najwięcej czasu spędziłem grając w Scrabble.

Pojedynek piratów – Gra planszowa

O czym była Twoja pierwsza gra?

Pierwsza gra była klonem Monopoly. Natomiast pierwsza gra dla dzieci, to były „Starożytne skarby”. W grze samodzielnie wybierało się drogę do jednego z cudów starożytnego świata, aby przejąć ukryte w nim skarby. Gra zawierała wiele losowości, ale też uwzględniała plan graczy.

Starożytne skarby – Gra planszowa

Skąd czerpiesz pomysły na gry, jak wygląda nam nimi praca?

Pomysły na gry mają kilka źródeł. Przede wszystkim są inspiracje są wizualne. Siadam, przeglądam portal Pixabay i jeśli znajdę jakąś fajną grafikę, to tworzę z niej grę. Bywa też tak, że spodoba mi się coś, co przeczytam i historia taka staje się fabułą nowej gry. Zdarza się również, że ludzie proszą mnie o stworzenie gry na ważny dla nich temat (na swojej stronie mam taką zakładkę na prośby o gry).

Praca nad grą to najczęściej dobranie fajnego tła. Potem zastanawianie się, co ma przekazać gra Jakie umiejętności ćwiczymy? Może ma doskonalić umiejętność dodawania? A może utrwalać znajomość pewnych faktów np. z historii Polski? Potem dobieram mechanikę, w tym wielkość pól, liczbę kart. Zastanawiam się czy gra ma mieć elementy losowe i w razie czego jakie kostki i pionki będą odpowiednie. A na koniec staram się to wszystko zmieścić w formacie A4, aby ludzie mogli sobie wydrukować moje planszówki na własnych drukarkach.

Dlaczego warto grać w gry planszowe?

Co mógłbyś poradzić rodzicom w doborze gier? Czym się kierować wybierając je dla swojego dziecka?

W psychologii rozwojowej jest pojęcie, które powinno określać większość naszych zakupów dla dzieci. Jest to tzw. „strefa najbliższego rozwoju”. Opracował ją Lew Wygotski i określa ona wszystko, czego dziecko nie jest w stanie zrobić samodzielnie za pierwszym razem, ale jest w stanie wykonać przy niewielkiej pomocy innej osoby. Dziecko ma się rozwijać dzięki graniu. Niech gry rozwijają talenty dzieci lub utrwalają to, co uważamy za słuszne, dobre i pożyteczne.

Jakie umiejętności/kompetencje rozwijają gry?

Chyba łatwiej by powiedzieć jakich kompetencji nie rozwijają. A poważnie, gry uczą organizować sobie czas wolny i nim zarządzać. Socjalizują dzieci ucząc ich jak postępować/zachowywać się w grupie, która ma od nich i całej sytuacji jakieś wymagania. Pokazują jak zawierać umowy społeczne i dlaczego warto ich dochowywać. Na pewno wychowują pokazując jak rodzić sobie z porażką i wygraną. Jak zachować się w sytuacji, gdy ktoś oszukuje. A jeśli już jesteśmy przy tym aspekcie, to gry pokazują, że pojedyncze oszustwo pomaga wygrać, ale generalnie jest złym pomysłem, bo na dłuższą metę nikt nie chce grać z oszustami. Bywa, że gry działają terapeutycznie pozwalając zmierzyć się ze strachem/fobiami dziecięcymi. Dużo gier poszerza też wiedzę dzieci. Rozgrywka dostarcza dzieciom nowych faktów i to w dość przyjemny sposób. Na koniec, gry u przedszkolaków rozwijają motorykę małą, bo przecież trzeba te pionki przestawiać i jeszcze zmieścić się w polach.

Zabytki – Gra planszowa

Jakie korzyści widzisz ze współpracy z naszą platformą?

Na pewno nie finansowe. Mój projekt jest non-profit. Mam za to nadzieję, że moje pomysły zostaną zauważone przez więcej osób i tym samym więcej dzieci będzie się lepiej rozwijać. Będą mogły pielęgnować swoje hobby lub dowiadywać się o nowych i ciekawych aspektach otaczającej nas rzeczywistości.

Nad czym aktualnie pracujesz (nad jaką grą)?

Aktualnie tworząc gry próbuję uzupełnić luki w moim kalendarzu świąt nietypowych. Kiedyś obiecałem sobie stworzenie gier na każdą taką dziwną okazję. W międzyczasie powstają też gry, które wykorzystuję do tworzenia prowadzonego przez mnie dwumiesięcznika „Czas Dzieciństwa” oraz planowanego miesięcznika „Biblia Zosi”.

Dziękuję Ci za rozmowę i życzę wiele twórczych projektów.

Dziękuję za zaproszenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *